Stowarzyszenie dla młodzieży, które organizuje różnego rodzaju happeningi, akcje, rozrywki dla dzieci i młodzieży wpadło na pewien pomysł aby skłonić młodych artystów do pokazania swojego talentu. Na swoim koncie mają już uliczne sztuki teatralne, pokazy, koncerty. Kolejnym punktem było pokazanie artystów malarzy a raczej tych malarzy ulicznych. Zainteresowanie było ogromne. Przewodniczący stowarzyszenia zaproponował aby dzieci dostarczyły swoje rysunki i kilkunastu laureatów będzie mogło swoje dzieło zaprezentować na murach budynku. Do przedsięwzięcia swoją chęć uczestnictwa zgłosiła hurtownia obuwia, której ściany potrzebowały odświeżenia. Właściciel nie miał pieniędzy aby przeprowadzić remont, dlatego zgodził się wziąć udział w tej akcji. Przewodniczący stworzył projekt z dostarczonych rysunków, który tematycznie nawiązywał do działalności lokalu, który miał zostać pomalowany. Tworzenie arcydzieła zajęło prawie cały dzień, natomiast końcowy efekt był zdumiewający. Cała akcja napędziła telewizję i rozgłos, który nastąpił później był niewyobrażalny. Ściany jakimi szczyciła się później hurtownia obuwia zostały dosłownie przeobrażone w cudowne arcydzieło, a zdjęcia z tej akcji obiegły całą Polskę. Ludzie przychodzili do lokalu aby podziwiać sztukę, a młodzi artyści dostali odznaczenia i kilka artykułów do gazet. Takim sposobem stowarzyszenie dla młodzieży, młodzi artyści oraz hurtownia obuwia zyskało nowe oblicze, nowe drzwi zostały otwarte i nowe możliwości czekają na utalentowane dzieci. Kolejnym krokiem było poszukanie kolejnego lokalu, który zgodziłby się na uczestniczenie w kolejnej tego typu akcji. Nie trzeba było jednak długo czekać, gdyż od momentu ukazania reportażu w telewizji zgłosiło się kilka miejsc, na które stowarzyszenie już szykują projekty. Wszystko opiera się na korzyści dwóch stron i każdy jest zadowolony z obrotu sprawy. Dzieci mogą szlifować soje umiejętności i angażować się w kolejne projekty tym samym budując swoją przyszłość a stowarzyszenie może liczyć na dofinansowanie ze strony sponsorów.